Przepływ towarów do i z, zamorskich lokacji zwolnił do niewielkiej stróżki, zgodnie z relacjami kupców i handlowców w Lwich Wrotach.
Tu, w największym Krytyjskim porcie, gdzie zwykło się widywać statki z Kintaju i Eleony, załadowane przyprawami, ziołami, i ryżem. Dziś, tylko kilka statków zostało zacumowanych w dokach, a ich ładownie świecą pustkami. Niepewność co do wybuchu wojny, powstrzymała wszystkich, nawet najbardziej dzielnych i zdesperowanych kupców, przed wizytą.
Kintajski kupiec Jiaju Tai odczuł spadek, w ostatnich transakcjach. „My Kintajczycy mamy powiedzenie: ‘Nie płyń w niespokojne wiatry.’ Niewielu kapitanów, statków kupieckich, będzie podejmować ryzyko wyprawy do Lwich Wrót, bez gwarancji na sprzedaż ich dóbr.”
Jiaju Tai przewiduje, że zamorski handel powróci do Kryty, wtedy gdy sytuacja polityczna zostanie ustabilizowana.
„Gdy będą pewni tego kto rządzi Krytyą i czego mogą się spodziewać, Kintajskie statki powrócą,” powiedział. „Lecz nie wcześniej.”





