Ogólnie o dynamicznych wydarzeniach
Czy znasz to uczucie? Bierzesz zadanie, zabijasz jakąś niebezpieczną bestię, ratujesz osadę, czy coś równie epickiego, by po chwili boss dostał „respa” i… kolejne 5 milionów graczy mogło zrobić dokładnie to samo. Posłużę się może przykładem podanym przez ArenaNet w Manifeście GW2. Podchodzisz, do chłopa, który woła o pomoc, bo mu ogry chałupę niszczą, dostajesz blok tekstu, którego prawie nikt nie czyta. Zadanie brzmi: „Zabij 0…10 ogrów”. Owe ogry, stoją na łące obok i zbierają kwiatki. Mimo, iż właściciel chatki woła, że mu chałupę niszczą, to one jej nie zaatakują, bo gdyby gracz olał sobie sprawę, uniemożliwiłoby to wykonanie zadania innym – wioska byłaby już zniszczona.
Wyobraźcie sobie też taką sytuację: idziecie z drużyną i podziwiacie widoki. Wchodzicie do osady. Po paru zadaniach wykonanych na zlecenie starszyzny wioski, macie ją obronić przed atakiem potworów. Jak Wam się uda, to wszyscy się cieszą etc., a jeśli nie… to nic się nie dzieje, po prostu zadanie się resetuje i można je zacząć od nowa. Albo, wchodzicie do osady i w samym sercu spokojnej wioski dowiadujecie się, że jest oblężona…
Nikomu taki brak powiązania działań graczy z życiem świata się nie podoba. Dlatego ArenaNet w Guild Wars 2 postanowiła zmienić nudne zadania typu: idź, zabij, przynieś, czymś ciekawszym: dynamicznymi wydarzeniami.
Tak więc, jak wyglądałaby podobna sytuacja, jako dynamiczne wydarzenie? Idziesz sobie, od niechcenia dostrzegasz informację „New Event is Near” A potem słyszysz krzyki i odgłosy bitwy. Obracasz się, a tam wioska, po której grasują centaury i mordują mieszkańców.
Każdy uczciwy człowiek umiejący walczyć rzuciłby się im na pomoc. Jednakże, ci bardziej rozważni, najpierw rozeznaliby się w sytuacji. Obok stoi strażnik wołający okolicznych graczy o pomoc. Zagadujesz do niego i dostajesz, emocjonującą wstawkę filmową, przedstawiającą twoją rozmowę z kapitanem, gdzie opowiada o herszcie centaurów, który najeżdża raz na jakiś czas tę biedną wioskę. Musisz oczywiście pomóc.
Niezależnie, czy do niego zagadasz, czy nie, nie wpłynie to na nagrodę za wydarzenie. Jedyne, co na nią wpłynie to twój wkład w pokonanie centaurów. Oczywiście, o ile uda Wam się tego dokonać. W przypadku porażki wioska zostanie zniszczona, uruchomiając tym samym ciąg wydarzeń, w których pomagasz wojsku w przepędzeniu bandytów, a potem chronisz odbudowującą się osadę. Dodatkowo, musisz jeszcze ukarać najeźdźców za ten zuchwały atak, zabijając herszta. Ale to nie jest rozbudowane tylko w jedną stronę. W razie udanej obrony wioski, również masz stajesz przed długim ciągiem wydarzeń, mającym na celu zabezpieczyć osadę przed następnymi atakami.
Oczywiście, to jest przykład na mniej rozbudowane wydarzenie. Jedyne rozgałęzienia tu przedstawione zależą od tego, czy uda się odeprzeć atak, czy nie.
Ciekawy przykład dynamicznego wydarzenia podany przez ArenaNet zaczyna się od przemarszu wrogiej armii przez mapę. Jeśli gracze ją zniszczą, będą mogli zaatakować bazę wroga, stoczyć epicki pojedynek z dowódcą, potem bronić się przed kolejnymi falami wrogów, a wszystko będzie miało odzwierciedlenie w świecie oraz (być może) naszej osobistej historii.
Jeżeli zaś gracze zignorują armię, to zbuduje ona fort i rozpocznie ataki na pobliskie wioski. Jeżeli nie pokonamy armii, może okazać się, że na przykład kupcy w osadzie nie żyją. Jeżeli nie zniszczymy fortu, to kolejne osady pójdą z dymem. I tak w kółko. Wszystkie akcje mają odbicie w świecie gry…
Autor: Lord Trejgon
Korekta: KiLLi4N





