Rolnik Eshael Mattan jechał na północ drogą z wioski Nebo, wraz z wozem pełnym towarów handlowych, gdy nagle zgraja łotrów zagrodziła mu drogę.
Przedstawili się jako siły pokojowe i okazali odznaki Białej Opończy, lecz Mattan twierdzi, że byli to zwykli bandyci.
„Ich przywódcą była podstarzała baba z wielkim pieprzykiem pod okiem.”, Dodatkowo Mattan powiedział „A reszta była zwykłą bandą zdegenerowanych, brudnych bandytów – żaden z nich nie narodził się w Krycie.”
Te „Siły Pokojowe” przeszukały wóz Mattana pod pozorem poszukiwania kontrabandy. Gdy znalazły błyszczące lustro i trochę mięsa moa, skonfiskowały je jako „dziesięcine od przejścia” i wysłały ubogiego rolnika w dalszą podróż.
Opowieść rolnika Mattana o rozbójnikach została lekko przyjęta przez Białe Opończe, lecz nie jest to jedyna tego typu historia jaką słyszał pisarz.





