Podróżując na południe w kierunku Gorących Źródeł Bargenu, dokonałem ponurego odkrycia.
Dwóch rycerzy Białej Opończy leżało twarzą w dół, przykrytych kurzem z drogi, każdy z nich miał z pół tuzina wbitych strzał.
Jak długo leżeli martwi, nie mogę powiedzieć, bo nie śmiałem się zbliżyć do ich ciał, bałem się oskarżenia ze strony Białych Opończy. Nie chciałem zostać posądzony o zabójstwo, choć nie miałem wątpliwości, kto jest odpowiedzialny za tą zbrodnie.
Pośpieszyłem drogą w kierunku do którego zmierzałem, chciałem jak najszybciej oddalić się od tych zapomnianych ofiar Lśniących Ostrz.





