Zapraszam do lektury drugiego już z serii pięciu wywiadów. Następny wkrótce!

John Corpening

Może nam się przedstawisz?
JC: Cześć! Jestem John Corpening i pracuję jako programista od spraw PvP i WvWvW w Guild Wars 2.

Jaka jest Twoja ulubiona profesja i zestaw uzbrojenia?
JC: Najbardziej lubię guardian’a. Do zadawania obrażeń używam miecza i fokusa, a do kontroli buławy i tarczy. Używanie młota to też bardzo dużo zabawy, zwłaszcza, gdy ściśle współpracujemy z innymi graczami. W trakcie gamescom, moją rolą było sianie śmierci i zniszczenia przy pomocy trebusza. Aby jak najlepiej sprawdzić się w tej roli wybrałem łowcę, szybkiego i zabójczego. Jako łowca preferuję siekierę i róg, które dają mi atak i prędkość. Używam też oczywiście długiego łuku, aby z jego pomocą trochę zmiękczyć delikwentów podchodzących do mojego trebusza.

Jaką rolę najczęściej pełnisz grając w Conquest?
JC: Głównie zajmuję się obsługą trebusza, więc siedzę pomiędzy innymi członkami drużyny, aby lepiej słyszeć co się dzieje. Trebusz potrafi zmienić naprawdę wiele, więc staram się wymyślić gdzie moi sojusznicy najbardziej skorzystają z ognistej pożogi lecącej z nieba, a potem uwalniam ją tam, gdzie wywrze to najlepszy skutek.

Trebusz to naprawdę potężna broń, ponieważ może w ciągu sekund trafiać cele rozłożone po całej mapie. Atakowanie, czy też obrona trebusza to poświęcenie zasobów, które może mieć duży wpływ na walkę w polu. Gdy przygotowywaliśmy się do naszych rozgrywek na gamescom, zdecydowaliśmy, że najlepszą strategią będzie zostawienie obrony trebusza mi (w większości przypadków). Dzięki temu nauczyłem się jak walczyć z innymi profesjami jeden na jeden.

Czy masz jakąś ulubioną strategię lub kompozycję team’u?
JC: Każda z profesji wprowadza coś ważnego do puli PvP. Myślę, że dobre skomponowanie drużyny pozwala jej na sporą elastyczność w radzeniu sobie ze strategią przeciwnika. Guardian i wojownik to postacie świetnie nadające się do utrzymywania punktów kontrolnych. Łowca i złodziej natomiast świetnie nadają się do szybkiego przemieszczania i potyczek na całej mapie. Elementalista i neromanta z kolei zadają duże obrażenia i posiadają bardzo mocne umiejętności pomocnicze. Nasza drużyna ma wiele strategii. Moją ulubioną jest posłać dwóch „ciężkich” do środkowego, a nekromantę do wrogiego punktu kontrolnego, do tego jedna osoba do obsługi trebusza i jedna do wsparcia tam, gdzie to konieczne.

Jakieś konkretne niesamowite zdarzenie, którego doświadczyłeś?
JC: Było wiele ekscytujących momentów w trakcie grania w PvP, jednak myślę, że tym wyróżniającym się byłą walka z Samanthą Whale z Boon Control w trakcie meczu na gamescom. Zaatakowała mnie przy trebuszu swoją armią minionów. Walka była ciężka, jednak udało mi się zmusić ja do taktycznego odwrotu. Goniłem ją, jednak zauważyłem, że prowadziła mnie prosto w pułapkę zastawioną przez swoich kolegów z drużyny, więc wycofałem się i wróciłem na stanowisko przy trebuszu, by zobaczyć, że miniony Samanthy majstrują mi przy trebuszu. Zadały sporo obrażeń, jednak udało mi się je wyeliminować zanim zniszczyły go kompletnie. To było świetne zagranie z jej strony!

Czy podczas wielu godzin rozgrywek podchwyciłeś jakieś podstępne triki, taktyki?
JC: Jednym z moich najbardziej chytrych ruchów było postawienie ducha Nature’s Renewal na krawędzi klifu, jak tylko zobaczyłem zbliżającego się przeciwnika. Walcząc z łowcą posiadającym takiego ducha, niezwykle ważne jest jego zniszczenie, bo w innym razie bardzo trudno takiego łowcę zabić. Gdy tylko przeciwnik zaczął atakować mojego ducha, zepchnąłem go z klifu przy użyciu strzału Point Blank. Jeśli taki przeciwnik już wcześniej otrzymał trochę obrażeń, jest całkiem możliwe, że taki upadek by go wykończył. Wygrałem wiele walk używając właśnie tego zagrania.

Jest bardzo dużo teoretyzowania na temat strategii w Conqueście, jakieś słowa mądrości dla tych, którzy jeszcze czekają?
JC: Nie ignorujcie trebuszy! Trebusz jest na mapie po to, by sobie z nim radzić. Jeśli drużyna decyduje się go nie używać, musi się upewnić, że tak samo jest po drugiej stronie, niszcząc ich maszynę, lub przechwytując zestaw naprawczy. We wprawnych rękach trebusz to jak trójka nowych graczy w polu.

Widzieliśmy jak różne drużyny grają w tą grę na różne sposoby. Naprawdę nie mogę się doczekać zapoznania ze strategiami wymyślonymi przez naszą wspaniałą społeczność po tym, jak wydamy grę.

Żródło:

http://guildwars2pvp.com/2011/10/team-arenanet-interview-part-2-%E2%80%93-john-corpening/

Podobne tematycznie treści: